dnd, d&d dungeons and dragons
 
U PUSZCZYKA strona Zbyszka Sołtysińskiego
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona Główna ˇ Artykuły ˇ Download ˇ Forum ˇ Linki ˇ Kategorie Newsów
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Ostatnie Artykuły
Dwór w Zakrzewie
Wiatrak w Ossówce
Dwór w Zdunach
Pałac w Aleksandrowi...
Dom olęderski w Słoń...
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Na Forum
Najnowsze Tematy
Таб...
Лек...
Aктl...
Кос...
Aктl...
Najciekawsze Tematy
Opłakane miasteczko [2]
pharmacy 90034 a... [1]
LG пр... [1]
Та... [0]
Ле... [0]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 59
Najnowszy Użytkownik: markzelezny
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Hot news
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Witamy
Zbyszek Sołtysiński

Witaj na mojej stronie. Niezmiernie miło jest mi Cię gościć. Utworzyłem tę stronę, aby mieć możliwość wymiany poglądów na interesujące mnie tematy. Zakres tematyczny jest dość szeroki, bo i dotyka problematyki społecznej, polityki i historii, i wszystkiego tego, co ciekawe. Ma to też być miejsce, gdzie wyrażam swoje zdanie na temat wydarzeń w moim Aleksandrowie, gdzie mogę sobie pozwolić na zdrową krytykę i konstruktywną dyskusję. Dlatego zapraszam do zamieszczania swoich artykułów, postów na forach, zdjęć w katalogu aleksandrowskie kurioza. Aby, w pełni korzystać z możliwości strony, zarejestruj się. Życzę dobrej zabawy. Osobom zainteresowanym moimi publikacjami o tematyce żydowskiej polecam zakładki Artykuły i Galeria

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Polityczna głupota

Kiedy tak czasami przychodzi mi prowadzić dyskusje historyczne w temacie naszych powstań narodowych, to nie mogę zrozumieć szerzących się ostatnio tendencji w kierunku krytyki sensu tych wydarzeń i nazywanie ich głupimi zrywami gorących głów. Tak od powstania listopadowego, poprzez styczniowe aż po wielkopolskie. Wiadomo, że powstania te nie miały wielkich szans powodzenia, ale czy ich uczestników można teraz piętnować za to, co uczynili? I odcinać się od nich? Zrywy niepodległościowe traktuje się w tych dyskusjach jako ujmę dla naszej nacji. Ale warto w tym miejscu zapytać, jaka byłaby dziś Polska, o ile w ogóle by była, gdyby nie te próby odzyskania wolnego bytu poprzez walkę zbrojną? Czy przez 123 lata niewoli, akcje wynaradawiania Polacy zdołaliby zachować swojego ducha narodowego? Myślę, że powstania, choć w większości nieudane ( wielkopolskie), wzmocniły jeszcze poczucie odrębności a jednocześnie doprowadziły do poczucia narodowej wspólnoty. Tak, że nie można sobie pozwolić na totalną krytykę powstań jako szaleńczego zrywu młodych głów, trzeba też docenić drugą stronę tych wydarzeń. Myślę, że nie wszystkie z tych powstań nie były pozbawione szans powodzenia. Patrzymy na ten problem z dzisiejszej perspektywy, ale realia tamtych czasów były jednak inne. Ostanie nasze powstanie, warszawskie, mogło zakończyć się powodzeniem, gdyby doczekało się sojuszniczego wsparcia ze strony Armii Czerwonej. A ta stała u wrót Warszawy i obserwowała bezczynnie tragedię powstańców, choć sami Rosjanie nawoływali do powstania. Przeważyła polityka i Stalin pozostawił Niemcom pacyfikację sił, które mogłyby być dla niego niewygodne w przyszłej Polsce.
Dziwi i nieco zatrważa dzisiejsza postawa nowomyślących Polaków, którzy spokojne deprecjonują czyny powstańcze. Czym jest dziś takie stawianie sprawy? Przynajmniej sprzeniewierzeniem tradycji narodowej, jeśli nie polityczną głupotą, kiedy warunki geopolityczne wokół nas tak bardzo nie zmieniły od XIX czy XX wieku. A historia lubi się powtarzać.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Higiena języka

Kilka razy dziennie chwytamy szczoteczkę do zębów, aby oczyścić usta z tego, co nie powinno w nich się znaleźć. Cieszymy się później bielą zębów, pięknym uśmiechem i świeżością oddechu. Zdaje się jednak, że zdarza się nam zapominać o tym, że usta służą także do wyrażania myśli, które oddają ducha mówiącego. Jeśli mowa składna, to i treści łatwo wpadające w ucho, sprawiające przyjemność słuchaczowi i wzbudzające jego zainteresowanie. A szczególnie potrzebne jest to teraz w czasie kampanii wyborczej, kiedy trzeba bardzo uważać na to co się mówi. Przeraża, kiedy podczas rozmowy trzeba wysłuchiwać rozmaitych wulgaryzmów, które jako przecinki stosowane są przez rozmówców. Może i komuś taki styl wypowiedzi pomaga w wyrażaniu myśli, ale jednocześnie odstrasza słuchaczy. Po co w wypowiedzi stosować tyle słów niecenzuralnych? Niektórym pomaga to w wyładowaniu emocji, które skutecznie blokują wypowiedź, ale z drugiej strony końcowy skutek jest opłakany, bo słuchający, o ile tyle wprawny w mowie, trzeźwy i obdarzony choć nikłą dozą kultury osobistej, uzna mówiącego za chama. Zważmy, że niektórzy z nas mogą poczuć się obrażeni, słuchając takich nafaszerowanych wulgaryzmami wypowiedzi. Warto więc zadbać o higienę języka.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Marszałek Piłsudski o Ukrainie

"Idąc w głąb Ukrainy, ale tylko do granic 1772 roku, przez to samo nie uznajemy rozbiorów i głosząc samostijność na tych ziemiach, jakby poprawiamy błędy naszych przodków. Chcemy dać [Ukrainie] możliwość samookreślenia i rządzenia się przez własny naród.
Postawiłem na kartę, żeby coś zrobić na przyszłość dla Polski, choć takim sposobem osłabić możliwości przyszłej, potężnej Rosji, i jeśli się uda, dopomóc [w] stworzeniu Ukrainy, która będzie zaporą między nami i Rosją, i na długie, długie lata nie będzie nam groźna. Ale w tym sęk, czy ta Ukraina powstanie, czy ma dostatecznie sił i ludzi, żeby się stworzyć i zorganizować, bo przecież wiecznie tu siedzieć nie możemy.
Granic 1772 roku tworzyć nie mogę, jak kiedyś chciałem, Polska nic chce tych kresów, Polska nie chce ponosić ofiar, wszystkie partie wyraźnie się wypowiedziały, nie chcemy ponosić kosztów, ani nic dać, a bez wysiłków, ofiar nic stworzyć nie można! Zatem innego wyjścia nie ma -jak spróbować stworzyć samostijną Ukrainę. Petlura tu nie odgrywa żadnej roli, jest narzędziem, niczym więcej. A jeżeli nic się nie uda zrobić, pozostawimy ten chaos własnym losom. Niech się burzy, traci, wyniszcza, osłabia, zjada. W takim stanie nie będzie też nam groźnym na długie lata!"

Józef Piłsudski (wiosna 1920)
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Pozostanę liberałem

Już zdecydowałem, że będę kandydował do rady miasta w najbliższych wyborach. Funkcja radnego pozwala zaspokoić mi chęć działań dla poprawy warunków otoczenia w jakich żyję. A w szczegółach jest to poprawa infrastruktury miasta, jego estetyki, warunków wypoczynku i dostępu do dóbr kultury, bezpieczeństwa, a przede wszystkim poprawa efektywności działania instytucji za te dziedziny odpowiedzialnych.
Często w rozmowach z sąsiadami słyszę pytanie, dlaczego nie wystąpię z PO. Tyle ostatnio było w tej partii rozmaitych żenujących sytuacji, że lepiej by było, gdybym już pod tym szyldem nie występował. Jeszcze więcej osób by na mnie głosowało, gdybym wystąpił z PO. Albo inny rozmówca stwierdził: jesteś dobrym radnym i uczciwym człowiekiem, ale nie podpiszę ci listy poparcia, bo nie chcę popierać PO.
W odpowiedzi stwierdzam, że nie dla znajomości jestem w tej partii, tylko dla idei liberalizmu. A liberalizm na pierwszym miejscu stawia wolność i ma charakter indywidualistyczny, doceniając jednostki ludzkie, a sprzeciwia się wszelkim formom kolektywizmu, feudalizmu, absolutyzmu, czy komunizmu. Liberalizm postuluje wolność jednostki ludzkiej do wszystkiego, ale i odpowiedzialność za wszystkie czyny w ramach norm współżycia przyjętych przez społeczeństwo. Dlatego też ciesząc się wolnością, mam świadomość odpowiedzialności za swoje czyny. Nie mogę brać odpowiedzialności za innych członków mojej partii. Oni mają sami jej świadomość. Każdy z nich tłumaczył się ze swoich potknięć. Chociaż politycy opozycyjni wyolbrzymiają i stronniczo interpretują pewne fakty, aby tylko pognębić konkurentów, sami niebaczni swoich błędów. Dla mnie osobiście liberalizm, to posługiwanie się w działalności zdrowym rozsądkiem. Czym byłoby teraz z mojej strony odejście z PO. Myślę, że jeśli nie tylko koniukturalnym populizmem, to przynajmniej tchórzostwem. Szczury uciekają najszybciej z tonącego okrętu, ja zachowam spokój. Zresztą PO wcale nie tonie, sondaże wskazują na wzrost popularności i dowodzą, że idee liberalne znalazły akceptację w społeczeństwie.
Moi wyborcy to w większości młodzi odważni ludzie, odporni na nacisk i pranie mózgu, mający własne zdanie. Ja oferuję im mój program działań w przyszłej kadencji, a od nich zależy, czy go zaakceptują. I to jest potwierdzenie idei liberalizmu - wolności do wszystkiego, więc pozostanę liberałem, członkiem Platformy Obywatelskiej.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Refleksja wrześniowa

Nie pamiętam który to już raz oglądam film "Katyń" Andrzeja Wajdy. Za każdym razem poza smutkiem nad losami ludzi czuję to samo, powszechną w tym filmie obecność zdrady i oszustwa. Rosja weszła zbrojnie do Polski 17 września 1939, aby bronić przed Niemcami ludność naszych kresów wschodnich, to Niemcy wymordowali w kwietniu 1940 polskich jeńców wojennych w Katyniu, chociaż ich tam jeszcze nie było. Kłamstwo, które przedstawiano jako prawdę i kazano oprawców przyjmować chlebem i solą jak mile widzianych gości. Może i to nawet byłoby logicznie do wytłumaczenia, bo trzeba było przyjąć kłamstwo za prawdę, aby przetrwać, bo sprzedani przez sojuszników pod sowiecki but, byliśmy bez szans w stawianiu oporu. Bohaterowie odsądzeni od czci wiary zginęli w nierównej walce, albo skończyli w ubeckich katowniach. Ale co powiedzieć, kiedy dziś w Polsce od ćwierć wieku cieszącej się prawdziwą wolnością i niepodległością, stawia się postaci dwóch oprawców narodu polskiego cesarzy Rosji I Prus na piedestale współczesności i wspomina ich pobyt w Aleksandrowie Kujawskim. Dzisiaj nikt nie zmusza nas do niewolniczej uległości i noszenia hańbiących symboli poddaństwa, a bierzemy je sobie sami na pierś. Czyżby słowo godność straciło już znaczenie w dobie globalizacji i przewartościowań ideologicznych. Husarze zasnęli na zawsze?
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Polscy Żydzi - jeńcy wojenni w niewoli niemieckiej

Do powszechnej świadomości wciąż nie może przebić się fakt, że spośród 1,1 mln obywateli polskich zmobilizowanych w marcu i sierpniu 1939 roku 150 tys. stanowili polscy Żydzi. Nie ma się więc co dziwić, że tym bardziej nieznana jest historia żydowskich jeńców kampanii wrześniowej, którzy trafili w ręce nazistów.Po zakończeniu Kampanii Wrześniowej dla Żydów służących w Wojsku Polskim zaczął się kolejny dramat. O ile oficerowie, którzy wpadli w ręce Niemców, mogli liczyć na przeżycie, to szeregowców czekał okrutny los. Oficerowie zostali osadzeni w Oflagach w specjalnych podobozach. Usiłowano wprawdzie odseparować ich od innych jeńców, ograniczano im możliwość uczestniczenia w działalności kulturalno - oświatowej obozów, jednak nie spotykały ich ze strony nazistów szczególne szykany, również na skutek interwencji polskich wysokich stopniem jeńców, m.in. gen. Rómmla który interweniował z Murnau, doprowadził do likwidacji baraku żydowskiego. Wiosną 1940 r. podjęto wprawdzie próbę zlikwidowania niewygodnych jeńców, poprzez zwolnienie ich do cywila i odesłanie do domu, co było równoznaczne z wydaniem wyroku śmierci, jednak z zamiaru tego ostatecznie zrezygnowano. Zupełnie inny los czekał szeregowych żołnierzy. Osadzeni w tymczasowych obozach, głównie w Prusach, zostali zimą 1940 zwolnieni i pod eskortą zagnani do gett na terenie Generalnej Guberni. Kilka tysięcy jeńców wciąż przetrzymywano w podobozach, między innymi w Lublinie, przy ulicy Lipowej, gdzie przebywało około 2500 jeńców żydowskiego pochodzenia. Co niezwykle ciekawe, żołnierze Ci do końca, czyli do rozstrzelania ich podczas Akcji Reinhard 3 listopada 1943 roku, nosili polskie mundury. W sierpniu 1942 r., kiedy Odilo Globocnik, dowódca SS na Lublin, zamierzał zlikwidować tę uprzywilejowaną w pewien sposób grupę, podczas marszu w kierunku obozu jeńcy wszczęli bunt. Część spośród nich uciekła, część hitlerowcy odtransportowali z powrotem na Lipową. Żołnierze podjęli kilka prób ucieczek. Około 40 jeńców, którzy uciekli i założyli oddział partyzancki, zostało w październiku 42 niemal co do jednego wymordowanych przez oddział AL Grzegorza Korczyńskiego. Próby ucieczek z podobozu podejmowano mimo to jeszcze kilkukrotnie.Wzmianki o żydowskich jeńcach w obozach pojawiają się wielokrotnie w literaturze dotyczącej m.in. Sobiboru, Łambinowic ,Czarnego, Gross Born, Połanic. Wszystko to jednak strzępki informacji. Np. 5 lutego 1940 r. w miejscowości Niemce rozstrzelano 11 jeńców pochodzenia żydowskiego, 20 lutego rozstrzelano około 350 jeńców pod Parczewem, egzekucji kolejnej grupy dokonano pomiędzy stacjami Sobibór i Bug Włodawski, gdzie rozstrzelano kilkuset jeńców, których pochowano staraniem tamtejszej Rady Żydowskiej na cmentarzu żydowskim we Włodawie. Szacuje się, że naziści zamordowali ok. 18 000 żołnierzy żydowskich oficjalnie traktowanych jako jeńców. Dotychczas jedyną monografią żydowskich żołnierzy walczących w polskiej armii podczas II wojny światowej jest książka Benjamina Meirtchaka "Żydzi - żołnierze wojsk polskich polegli na frontach II wojny światowej". Sprawa żydowskich jeńców wojennych, więzionych i mordowanych zarówno przez Niemców, jak i Sowietów, wciąż czeka na solidną monografię.

autor Jarosław Kraśnikow na FB
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nie przeszli

W tych dniach mija dziewięćdziesiąta czwarta rocznica Bitwy Warszawskiej zwanej cudem nad Wisłą przez tych, którzy w cuda wierzą. Ja bardziej skłonny jestem wierzyć w kunszt dowódców, wolę walki żołnierzy i sprzyjające, dobrze wykorzystane okoliczności. Chociaż mówi się u nas, że żołnierz strzela, a Pan Bóg kule nosi.

Bitwa Warszawska to nie tylko zwycięstwo nad bolszewickim potopem Polski, ale ratunek dla całej Europy, stąd została uznana za jedną z 18 przełomowych w historii świata. Niewielu z naszych europejskich sojuszników fakt ten docenia.
Pierwszy etap walk polsko-bolszewickich, rozpoczęty w lutym 1919 r., trwał do października 1919 r. Przerwały je na trzy miesiące rozmowy pokojowe, które toczyły się w Moskwie i w Mikaszewiczach na Polesiu. W kwietniu 1920 r. Polacy zawarli porozumienie z Petlurą - w zamian za uznanie przez Ukrainę praw Polski do Małopolski Wschodniej (zwłaszcza do Lwowa), Polska uznała rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej. Na mocy porozumienia 7 maja 1920 r. siły polsko-ukraińskie wkroczyły do Kijowa. W tej sytuacji Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę, dowodzoną przez Michaiła Tuchaczewskiego.
Atak Tuchaczewskiego miał na celu zdobycie Warszawy, jednocześnie armia Siemiona Budionnego zaatakowała Polaków w rejonie Lwowa, a korpus kawalerii Gaj-Chana miał opanować północne Mazowsze, zdobywając Toruń i Włocławek przejść na Kujawy i stąd wziąć polskie siły w kleszcze. Polacy początkowo mieli się bronić na linii Narwi i Bugu, ale ta nie potrafiono utrzymać tej pozycji.
Józef Piłsudski już na początku lipca zdecydował się do doprowadzenia do wielkiej bitwy. I przyszedł na nią czas w 13-25 sierpnia 1920 r. Rozegrana została zgodnie z planem operacyjnym, który na podstawie ogólnej koncepcji Józefa Piłsudskiego opracowali szef sztabu generalnego Tadeusz Rozwadowski, płk Tadeusz Piskor i kpt. Bronisław Regulski oraz francuski generał Maxime Weygand. Głównym celem operacji było odcięcie korpusu Gaj-Chana od armii Tuchaczewskiego i od zaplecza oraz wydanie skoncentrowanej bitwy na przedpolu Warszawy.
Operacja składała się z trzech skoordynowanych, choć oddzielonych faz: obrony na linii Wieprza, Wkry i Narwi - co stanowiło rodzaj działań wstępnych; rozstrzygającej ofensywy znad Wieprza (na północ, na skrzydło sił bolszewickich) oraz wyparcia Armii Czerwonej za Narew, pościgu, osaczenia i rozbicia armii Tuchaczewskiego.
Bitwa Warszawska rozpoczęła się 13 sierpnia walką o przedpole stolicy, m.in. o Radzymin, który kilkanaście razy przechodził z rąk do rąk.14 sierpnia działania zaczepne na linii Wkry podjęła 5 Armia gen. Władysława Sikorskiego, mająca przeciw sobie siły sowieckiej IV i XV armii. Gen. Sikorski zdobył Nasielsk. Mimo to inne jednostki sowieckie nie zaprzestały marszu w kierunku Brodnicy, Włocławka i Płocka.
Jednym z ważnych fragmentów Bitwy Warszawskiej było zdobycie 15 sierpnia przez kaliski 203. Pułk Ułanów sztabu 4 Armii sowieckiej w Ciechanowie, a wraz z nim - kancelarii armii, i jednej z dwóch radiostacji, służących Rosjanom do utrzymywania łączności z dowództwem w Mińsku. Szybko podjęto decyzję o przestrojeniu polskiego nadajnika na częstotliwość sowiecką i rozpoczęciu zagłuszaniu nadajników wroga, dzięki czemu druga z sowieckich radiostacji nie mogła odebrać rozkazów. Warszawa bowiem na tej samej częstotliwości nadawała przez dwie doby bez przerwy teksty Pisma Świętego - jedyne wystarczająco obszerne teksty, które udało się szybko odnaleźć.
Brak łączności praktycznie wyeliminował więc 4 Armię z bitwy o Warszawę.
16 sierpnia dzięki działaniom marszałka Piłsudskiego nastąpił przełom. Dowodzona przez niego tzw. grupa manewrowa, w skład której wchodziło pięć dywizji piechoty i brygada kawalerii, przełamała obronę bolszewicką w rejonie Kocka i Cycowa, a następnie zaatakowała tyły wojsk bolszewickich nacierających na Warszawę. Tuchaczewski musiał wycofać się nad Niemen.
Ostateczną klęskę bolszewicy ponieśli pod Osowcem, Białymstokiem i Kolnem. 18 sierpnia, po starciach pod Stanisławowem, Łosicami i Sławatyczami, siły polskie znalazły się na linii Wyszków-Stanisławów-Drohiczyn-Siemiatycze-Janów Podlaski-Kodeń. W tym czasie 5. Armia gen. Sikorskiego, wiążąc przeważające siły sowieckie nacierające na nią z zachodu, przeszła do natarcia w kierunku wschodnim, zdobywając Pułtusk, a następnie Serock.
19 sierpnia jednostki polskie na rozkaz Piłsudskiego przeszły do działań pościgowych, starając się uniemożliwić odwrót głównych sił Tuchaczewskiego, znajdujących się na północ od Warszawy.
21 sierpnia rozpoczęła się decydująca faza działań pościgowych: 1. dywizja piechoty z 3 Armii polskiej sforsowała Narew pod Rybakami, odcinając drogę odwrotu resztkom XVI Armii sowieckiej w kierunku na Białystok, natomiast 15. dywizja piechoty z 4 Armii polskiej, po opanowaniu Wysokiego Mazowieckiego, odcięła odwrót oddziałom XV Armii sowieckiej z rejonu Ostrołęki. Podobnie 5 Armia polska przesunęła się w kierunku Mławy.
Nieświadoma klęski pod Warszawą IV Armia bolszewicka parła wciąż na Włocławek, zamykając sobie w ten sposób drogę odwrotu. 24 sierpnia przekroczyła granicę pruską.
W wyniku Bitwy Warszawskiej straty strony polskiej wyniosły: ok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i 10 tys. zaginionych. Straty zadane Sowietom nie są znane. Przyjmuje się, że około 25 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległo lub było ciężko rannych, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. zostało internowanych w Niemczech.
Bitwa Warszawska tak jak I i II odsiecz wiedeńska uratowała Europę przed kataklizmami najazdów. Europa nigdy w sposób zorganizowany nie wsparła Polski w walce. Świadomy wydarzeń historycznych jestem przekonany, że Polska na słabość pozwolić sobie nie może.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
"Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!"

2012-07-28 19:10

"Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!"

To pokolenie było skazane na walkę i śmierć na barykadach w walce z sowietami i Niemcami albo na gehennę w sowieckich więzieniach i łagrach. Twierdzenie iż nie należało wzniecać Powstania Warszawskiego jest wynikiem kłamstwa komunistycznego i jego polskojęzycznych sługusów. To była wielka ofiara Polaków z 1944 roku na rzecz przyszłej wolności narodu. Głosy że nie było warto bo za dużo było ofiar to też wymysł propagandowy ,atmosfera lata 1944 roku była gorąca. Po 1943 roku gdy upadło powstanie w getcie żydowskim Warszawa czekała na ten dzień. Dzień zemsty na Niemcach za zbrodnie popełnione na narodzie polskim. Nie naszą winą jest że dwa systemy totalitarne faszyzm i komunizm jeszcze raz zawarły przymierze by w imię własnych korzyści zabijać Polski naród .To samo zakłamanie dotyczy też USA i Anglii ,które sprzedały nas sowietom. Ich obecna postawa jest też grą interesów.
BYLIŚMY ,JESTEŚMY I BĘDZIEMY JAKO NARÓD SAMI ZALEŻNI OD NASZEGO INSTYNKTU I MADROŚCI W WALCE O NASZĄ WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ BO NIKT NAM JEJ NIE DA.
Patrząc na powstanie z pozycji człowieka /realisty/ można by dojść do wniosku że oto w zadymie wywołanej przez narwanych Polaków niepotrzebnie zginęło 200 tys. ludzi. Rozumując jak oni należałoby stwierdzić iŻ Polacy to durnie gdyż wpuszczenie Niemców do Polski a może nawet przymierze z nimi uchroniłoby Polskę przed II wojną światową. Tak miałaby wg. nich wyglądać REALPOLITIK w latach 1939-1945 .Nic bardziej błędnego w tym rozumowaniu. Polska od 1793 roku znajduje sie w środku wydarzeń pomiędzy dwoma nieprzyjaznymi jej sąsiadami wykorzystującymi chwile jej słabości. Pytanie więc nasuwa się samo jaką należy przyjąć strategię? Oba te kraje są potężniejsze od Polski i mogące ją w każdej chwili rzucić na kolana. Co więc naród wychowany w wolności ma czynić ? Odpowiedź jest prosta Polska musiała i musi walczyć o swoją wolność lub zrealizować plan Piłsudskiego do końca i stworzyć strefę buforową na wschodzie a zachodniego sąsiada zaangażować u siebie kapitałowo .Dlaczego ?Ależ odpowiedź jest prosta ,kto napadnie na kraj w którym są obecne jego firmy i kapitał. Niestety w 1944 r. nie mieliśmy wyboru. Powstanie w 1944 roku należy rozumieć jako OFIARE WARSZAWIAKÓW dla całej Polskiej przyszłej WOLNOŚCI .Do tej ofiary należy dołączyć żołnierzy AK, WiN, NSZ i opozycji w latach 1944 -1989 r. Najeżdca który nas zniewolił a potem drugi który "wyzwalał okupując" postępował jak barbarzyńca i uznawał tylko przemoc oraz traktował nas jak zdobytych na wojnie łup i niewolników. Gdyby nie POWSTANIE WARSZAWSKIE I OPÓR PODZIEMIA bylibyśmy niewolnikami a myśl niepodległościowa zduszona na wiele set lat. Pokazanie siły i samozaparcia narodu Polskiego w walce o wolność czyniła z Nas realnego przeciwnika teraz i na przyszłość. Zapobiegło to już pod władztwem komunistów uczynienie z Nas niewolników. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM.
Az się chce zaśpiewać z tymi dziewczętami i chłopcami z roku 1944 i pójść z nimi ramie w ramie na wroga.

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka przed nami,
mocne serce, a w ręku karabin,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Jasny świt się roztoczy,
wiatr owieje nam oczy
i odetchnąć da płucom, i rozgorzeć da krwi,
i piosenkę jak tęczę nad ziemią roztoczy
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka, przed nami trud i znój!
Po zwycięstwo, my młodzi, idziemy na bój,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami,
Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni,
nowa Polska zwycięska jest w nas i przed nami
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze czy dziś
przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść.
Granaty w dłoniach i bagnet na broni!

ZA NASZEBLOGI.PL
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Druga strona medalu

Niejeden przykład współpracy Polaków z Niemcami w kwestii tropienia i denuncjowania Żydów w czasie II wojny światowej podawany jest jako przykład polskiego antysemityzmu. Oprócz wielu sprawiedliwych znalazł się niejeden, dla którego tropienie Żydów było formą zarobkowania. Byli też jednak i Żydzi, którzy dla przeżycia prowadzili systematyczną współpracę z Niemcami, nawet z tego żyli. Taką osobą była między innymi Stella Kübler, która za pieniądze wydała setki jeśli nie tysiące Żydów w Berlinie. Otrzymała przez to przezwisko Greiferen - łapacza Żydów.
Wysoka blondynka o niebieskich oczach, tak że nie wyróżniała się zbytnio z aryjskiego środowiska Berlina. Ale i w końcu i jej pochodzenie nie uszło uwadze. Przyszła na świat w rodzinie asymilowanych berlińskich Żydów w 1922 roku. Na tej podstawie podlegała restrykcjom niemieckiego prawa antyżydowskiego. Oznaczona żółtą gwiazdą otrzymała pracę w fabryce zbrojeniowej w Berlinie. W 1940 roku wyszła za mąż za Manfreda Küblera.
W wyniku tzw. Fabrikaktion przeprowadzonej w lutym 1943 dokonywano kolejnej już i jednej z ostatnich łapanek Żydów. Stella z rodziną przeszła do życia w ukryciu, zostali tak zwanymi "U-Bootami" Miała aryjski wygląd i nielegalne dobrze podrobione papiery, więc wydawało się, że uda jej się przeżyć. Była jednak na celowniku innego łapacza. Została aresztowana w lipcu 1943 roku, a kilka tygodni później aresztowano i jej rodziców. Niemcy poszukiwali fałszerza Rogoffa, który podrobił jej dokumenty. Stella jednak nie mogła im jednak nic powiedzieć na temat miejsca przebywania fałszerza, ale po biciu i za obietnicę uratowania rodziców sama zgodziła się być łapaczem.
Powierzone zadania wykonywała wybornie, dzięki temu w środowisku berlińskich Żydów U-Bootów otrzymała miano "blond trutka". Jej zdjęcie przekazywano sobie jak swego rodzaju list ostrzegawczy. W lokalach do których wchodziła każdy Żyd rzucał się do ucieczki, bo w każdej chwili mógł być zdemaskowany, bo Stella znała wielu z nich. Jak podają zeznania świadków w ciągu weekendu mogła nawet wydać ponad 60 Żydów, za każdego brała 200 marek. Przypuszcza się, że za jej pośrednictwem w ręce Gestapo wpadło od kilkuset do kilku tysięcy ludzi.
Niemcy nie dotrzymali obietnicy; rodzice Stelli zginęli w Auschwitz, a sama ona wydawała jeszcze Żydów do końca wojny i nieźle na tym procederze zarabiała. Rosjanie skazali ją w 1945 roku na 10 lat ciężkich robót. W roku 1994 w wieku siedemdziesięciu dwóch lat popełniła samobójstwo.

(na podstawie książki Rogera Moorhous, Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie)
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Sąsiad sąsiadowi, czyli wzajemność słowna

Zastanawiałem się nie raz skąd wzięło się słowo "kacap" w naszym języku nieliterackim dla określenia Rosjanina. Odpowiedź wydaje się być zaskakująca, bo to nie my Polacy jesteśmy twórcami tego przezwania, a nasi wschodni sąsiedzi Ukraińcy. Językoznawcy doszukują się tu zrostu dwóch słów: rosyjskiego - kak i ukraińskiego - cap, czyli kozioł. Słowo to nawiązuje prawdopodobnie do "kozich bród" noszonych przez moskiewskich bojarów zgodnie z bizantyjskim obyczajem. Rosjanie oczywiście nie byli Ukraińcom dłużni, nazywając ich "chachłami", też często słyszane jeszcze w Polsce. Nazwa ta wywodzi się najprawdopodobniej z języka rosyjskiego i odnosi się do wąskiego kosmyka włosów na głowie, osełedca, noszonego przez Ukraińców. Obie nazwy mają raczej pejoratywne znaczenie. My jednak przejęliśmy od sąsiadów obie i tak ich czasami nazywają co bardziej nieokrzesani z nas. A jak nas nazywają też wypadałoby zapytać? Nie mamy kozich bród ani oryginalnych fryzur. A co mamy?
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Obozowa miłość

Polak Edward Galiński i Żydówka Mala Zimetbaum poznali się w obozie Auschwitz jako więźniowie. I stało się tak, że zakochali się w sobie, a była to miłość dozgonna, bo śmierć ich połączyła na zawsze.


Spotkali się na przełomie 1943/44 roku w obozie. On, siedemnastoletni uczeń szkoły średniej z Tuligłowów koło Jarosławia, ona z Brzeska dwudziestodwulatka uzdolniona lingwistycznie. Postanowili być razem, ale obóz nie dawał im żadnych szans, więc postanowili razem uciec.
W ucieczce pomógł im Edward Lubusch esesman z obozu. To on zafascynowany uczuciem, które rozkwitło miedzy dwojgiem młodych ludzi zaopatrzył Edka w mundur, pistolet i kaburę. Mala miała na sobie kombinezon roboczy. Stało się to 24 czerwca 1944. Mając podrobione dokumenty wyszli na wolność i dotarli do wsi Kozy koło Bielska. Stąd chcieli się przedostać na Słowację do krewnych Mali. Jednak 7 lipca natknęli się na niemiecki patrol. Dziewczynę zatrzymano w sklepie, a Galiński, mimo że niezauważony przez Niemców mógł uciec, wyszedł z ukrycia, aby tylko być z Malą.
Powrócili do obozu i tam ulokowani zostali w bloku 11. Galiński poddawany torturom nie ujawnił, kto pomagał mu w ucieczce. Co wieczór w celi Edek śpiewał włoska piosenkę, aby dać Mali znać, że jeszcze żyje.
Oboje zostali skazani na śmierć. Wyrok wykonano 22 sierpnia 1944 r. w Auschwitz II -Birkenau. Galińskiego powieszono, Mala została prawdopodobnie rozstrzelana.
W obozie w Oświęcimiu do dziś przechowywana jest pamiątka. Są to dwa pukle włosów zawinięte w papier. Na brzegu ołówkiem Galiński napisał: " Mally Zimetbaum 19880, Edward Galiński 531";
Edward Lubusch esesman, który pomagał im w ucieczce zdezerterował z SS i wstąpił do Armii Krajowej. Został schwytany przez Niemców pod koniec 1944 r w Wadowicach. Trafił do Bielska i tam miał być wykonany na nim wyrok śmierci. Nadciągała jednak Armia Czerwona, więc przewieziono go do Berlina, a tam zwolniono i powołano do Volkssturmu.
Uciekł z Berlina i powrócił do Polski. Po drodze zdobył dokumenty na nazwisko Bronisław Żołnierowicz i pod tym nazwiskiem wraz z rodziną zamieszkał w Polsce. Zmarł 10 marca 1984 roku, a pochowano go w Jeleniej Górze.

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Strona 1 z 20 1 2 3 4 > >>
dnd, d&d dungeons and dragons
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Chronometr
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Kalendarz
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
licznik odwiedzin
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Wyszukiwarka

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl



Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie