dnd, d&d dungeons and dragons
 
U PUSZCZYKA strona Zbyszka Sołtysińskiego
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona Główna ˇ Artykuły ˇ Download ˇ Forum ˇ Linki ˇ Kategorie Newsów
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Ostatnie Artykuły
Dwór w Zakrzewie
Wiatrak w Ossówce
Dwór w Zdunach
Pałac w Aleksandrowi...
Dom olęderski w Słoń...
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Na Forum
Najnowsze Tematy
Таб...
Лек...
Aктl...
Кос...
Aктl...
Najciekawsze Tematy
Opłakane miasteczko [2]
pharmacy 90034 a... [1]
LG пр... [1]
Та... [0]
Ле... [0]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 59
Najnowszy Użytkownik: markzelezny
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Hot news
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Witamy
Zbyszek Sołtysiński

Witaj na mojej stronie. Niezmiernie miło jest mi Cię gościć. Utworzyłem tę stronę, aby mieć możliwość wymiany poglądów na interesujące mnie tematy. Zakres tematyczny jest dość szeroki, bo i dotyka problematyki społecznej, polityki i historii, i wszystkiego tego, co ciekawe. Ma to też być miejsce, gdzie wyrażam swoje zdanie na temat wydarzeń w moim Aleksandrowie, gdzie mogę sobie pozwolić na zdrową krytykę i konstruktywną dyskusję. Dlatego zapraszam do zamieszczania swoich artykułów, postów na forach, zdjęć w katalogu aleksandrowskie kurioza. Aby, w pełni korzystać z możliwości strony, zarejestruj się. Życzę dobrej zabawy. Osobom zainteresowanym moimi publikacjami o tematyce żydowskiej polecam zakładki Artykuły i Galeria

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Pozostanę liberałem

Już zdecydowałem, że będę kandydował do rady miasta w najbliższych wyborach. Funkcja radnego pozwala zaspokoić mi chęć działań dla poprawy warunków otoczenia w jakich żyję. A w szczegółach jest to poprawa infrastruktury miasta, jego estetyki, warunków wypoczynku i dostępu do dóbr kultury, bezpieczeństwa, a przede wszystkim poprawa efektywności działania instytucji za te dziedziny odpowiedzialnych.
Często w rozmowach z sąsiadami słyszę pytanie, dlaczego nie wystąpię z PO. Tyle ostatnio było w tej partii rozmaitych żenujących sytuacji, że lepiej by było, gdybym już pod tym szyldem nie występował. Jeszcze więcej osób by na mnie głosowało, gdybym wystąpił z PO. Albo inny rozmówca stwierdził: jesteś dobrym radnym i uczciwym człowiekiem, ale nie podpiszę ci listy poparcia, bo nie chcę popierać PO.
W odpowiedzi stwierdzam, że nie dla znajomości jestem w tej partii, tylko dla idei liberalizmu. A liberalizm na pierwszym miejscu stawia wolność i ma charakter indywidualistyczny, doceniając jednostki ludzkie, a sprzeciwia się wszelkim formom kolektywizmu, feudalizmu, absolutyzmu, czy komunizmu. Liberalizm postuluje wolność jednostki ludzkiej do wszystkiego, ale i odpowiedzialność za wszystkie czyny w ramach norm współżycia przyjętych przez społeczeństwo. Dlatego też ciesząc się wolnością, mam świadomość odpowiedzialności za swoje czyny. Nie mogę brać odpowiedzialności za innych członków mojej partii. Oni mają sami jej świadomość. Każdy z nich tłumaczył się ze swoich potknięć. Chociaż politycy opozycyjni wyolbrzymiają i stronniczo interpretują pewne fakty, aby tylko pognębić konkurentów, sami niebaczni swoich błędów. Dla mnie osobiście liberalizm, to posługiwanie się w działalności zdrowym rozsądkiem. Czym byłoby teraz z mojej strony odejście z PO. Myślę, że jeśli nie tylko koniukturalnym populizmem, to przynajmniej tchórzostwem. Szczury uciekają najszybciej z tonącego okrętu, ja zachowam spokój. Zresztą PO wcale nie tonie, sondaże wskazują na wzrost popularności i dowodzą, że idee liberalne znalazły akceptację w społeczeństwie.
Moi wyborcy to w większości młodzi odważni ludzie, odporni na nacisk i pranie mózgu, mający własne zdanie. Ja oferuję im mój program działań w przyszłej kadencji, a od nich zależy, czy go zaakceptują. I to jest potwierdzenie idei liberalizmu - wolności do wszystkiego, więc pozostanę liberałem, członkiem Platformy Obywatelskiej.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Refleksja wrześniowa

Nie pamiętam który to już raz oglądam film "Katyń" Andrzeja Wajdy. Za każdym razem poza smutkiem nad losami ludzi czuję to samo, powszechną w tym filmie obecność zdrady i oszustwa. Rosja weszła zbrojnie do Polski 17 września 1939, aby bronić przed Niemcami ludność naszych kresów wschodnich, to Niemcy wymordowali w kwietniu 1940 polskich jeńców wojennych w Katyniu, chociaż ich tam jeszcze nie było. Kłamstwo, które przedstawiano jako prawdę i kazano oprawców przyjmować chlebem i solą jak mile widzianych gości. Może i to nawet byłoby logicznie do wytłumaczenia, bo trzeba było przyjąć kłamstwo za prawdę, aby przetrwać, bo sprzedani przez sojuszników pod sowiecki but, byliśmy bez szans w stawianiu oporu. Bohaterowie odsądzeni od czci wiary zginęli w nierównej walce, albo skończyli w ubeckich katowniach. Ale co powiedzieć, kiedy dziś w Polsce od ćwierć wieku cieszącej się prawdziwą wolnością i niepodległością, stawia się postaci dwóch oprawców narodu polskiego cesarzy Rosji I Prus na piedestale współczesności i wspomina ich pobyt w Aleksandrowie Kujawskim. Dzisiaj nikt nie zmusza nas do niewolniczej uległości i noszenia hańbiących symboli poddaństwa, a bierzemy je sobie sami na pierś. Czyżby słowo godność straciło już znaczenie w dobie globalizacji i przewartościowań ideologicznych. Husarze zasnęli na zawsze?
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Polscy Żydzi - jeńcy wojenni w niewoli niemieckiej

Do powszechnej świadomości wciąż nie może przebić się fakt, że spośród 1,1 mln obywateli polskich zmobilizowanych w marcu i sierpniu 1939 roku 150 tys. stanowili polscy Żydzi. Nie ma się więc co dziwić, że tym bardziej nieznana jest historia żydowskich jeńców kampanii wrześniowej, którzy trafili w ręce nazistów.Po zakończeniu Kampanii Wrześniowej dla Żydów służących w Wojsku Polskim zaczął się kolejny dramat. O ile oficerowie, którzy wpadli w ręce Niemców, mogli liczyć na przeżycie, to szeregowców czekał okrutny los. Oficerowie zostali osadzeni w Oflagach w specjalnych podobozach. Usiłowano wprawdzie odseparować ich od innych jeńców, ograniczano im możliwość uczestniczenia w działalności kulturalno - oświatowej obozów, jednak nie spotykały ich ze strony nazistów szczególne szykany, również na skutek interwencji polskich wysokich stopniem jeńców, m.in. gen. Rómmla który interweniował z Murnau, doprowadził do likwidacji baraku żydowskiego. Wiosną 1940 r. podjęto wprawdzie próbę zlikwidowania niewygodnych jeńców, poprzez zwolnienie ich do cywila i odesłanie do domu, co było równoznaczne z wydaniem wyroku śmierci, jednak z zamiaru tego ostatecznie zrezygnowano. Zupełnie inny los czekał szeregowych żołnierzy. Osadzeni w tymczasowych obozach, głównie w Prusach, zostali zimą 1940 zwolnieni i pod eskortą zagnani do gett na terenie Generalnej Guberni. Kilka tysięcy jeńców wciąż przetrzymywano w podobozach, między innymi w Lublinie, przy ulicy Lipowej, gdzie przebywało około 2500 jeńców żydowskiego pochodzenia. Co niezwykle ciekawe, żołnierze Ci do końca, czyli do rozstrzelania ich podczas Akcji Reinhard 3 listopada 1943 roku, nosili polskie mundury. W sierpniu 1942 r., kiedy Odilo Globocnik, dowódca SS na Lublin, zamierzał zlikwidować tę uprzywilejowaną w pewien sposób grupę, podczas marszu w kierunku obozu jeńcy wszczęli bunt. Część spośród nich uciekła, część hitlerowcy odtransportowali z powrotem na Lipową. Żołnierze podjęli kilka prób ucieczek. Około 40 jeńców, którzy uciekli i założyli oddział partyzancki, zostało w październiku 42 niemal co do jednego wymordowanych przez oddział AL Grzegorza Korczyńskiego. Próby ucieczek z podobozu podejmowano mimo to jeszcze kilkukrotnie.Wzmianki o żydowskich jeńcach w obozach pojawiają się wielokrotnie w literaturze dotyczącej m.in. Sobiboru, Łambinowic ,Czarnego, Gross Born, Połanic. Wszystko to jednak strzępki informacji. Np. 5 lutego 1940 r. w miejscowości Niemce rozstrzelano 11 jeńców pochodzenia żydowskiego, 20 lutego rozstrzelano około 350 jeńców pod Parczewem, egzekucji kolejnej grupy dokonano pomiędzy stacjami Sobibór i Bug Włodawski, gdzie rozstrzelano kilkuset jeńców, których pochowano staraniem tamtejszej Rady Żydowskiej na cmentarzu żydowskim we Włodawie. Szacuje się, że naziści zamordowali ok. 18 000 żołnierzy żydowskich oficjalnie traktowanych jako jeńców. Dotychczas jedyną monografią żydowskich żołnierzy walczących w polskiej armii podczas II wojny światowej jest książka Benjamina Meirtchaka "Żydzi - żołnierze wojsk polskich polegli na frontach II wojny światowej". Sprawa żydowskich jeńców wojennych, więzionych i mordowanych zarówno przez Niemców, jak i Sowietów, wciąż czeka na solidną monografię.

autor Jarosław Kraśnikow na FB
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nie przeszli

W tych dniach mija dziewięćdziesiąta czwarta rocznica Bitwy Warszawskiej zwanej cudem nad Wisłą przez tych, którzy w cuda wierzą. Ja bardziej skłonny jestem wierzyć w kunszt dowódców, wolę walki żołnierzy i sprzyjające, dobrze wykorzystane okoliczności. Chociaż mówi się u nas, że żołnierz strzela, a Pan Bóg kule nosi.

Bitwa Warszawska to nie tylko zwycięstwo nad bolszewickim potopem Polski, ale ratunek dla całej Europy, stąd została uznana za jedną z 18 przełomowych w historii świata. Niewielu z naszych europejskich sojuszników fakt ten docenia.
Pierwszy etap walk polsko-bolszewickich, rozpoczęty w lutym 1919 r., trwał do października 1919 r. Przerwały je na trzy miesiące rozmowy pokojowe, które toczyły się w Moskwie i w Mikaszewiczach na Polesiu. W kwietniu 1920 r. Polacy zawarli porozumienie z Petlurą - w zamian za uznanie przez Ukrainę praw Polski do Małopolski Wschodniej (zwłaszcza do Lwowa), Polska uznała rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej. Na mocy porozumienia 7 maja 1920 r. siły polsko-ukraińskie wkroczyły do Kijowa. W tej sytuacji Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę, dowodzoną przez Michaiła Tuchaczewskiego.
Atak Tuchaczewskiego miał na celu zdobycie Warszawy, jednocześnie armia Siemiona Budionnego zaatakowała Polaków w rejonie Lwowa, a korpus kawalerii Gaj-Chana miał opanować północne Mazowsze, zdobywając Toruń i Włocławek przejść na Kujawy i stąd wziąć polskie siły w kleszcze. Polacy początkowo mieli się bronić na linii Narwi i Bugu, ale ta nie potrafiono utrzymać tej pozycji.
Józef Piłsudski już na początku lipca zdecydował się do doprowadzenia do wielkiej bitwy. I przyszedł na nią czas w 13-25 sierpnia 1920 r. Rozegrana została zgodnie z planem operacyjnym, który na podstawie ogólnej koncepcji Józefa Piłsudskiego opracowali szef sztabu generalnego Tadeusz Rozwadowski, płk Tadeusz Piskor i kpt. Bronisław Regulski oraz francuski generał Maxime Weygand. Głównym celem operacji było odcięcie korpusu Gaj-Chana od armii Tuchaczewskiego i od zaplecza oraz wydanie skoncentrowanej bitwy na przedpolu Warszawy.
Operacja składała się z trzech skoordynowanych, choć oddzielonych faz: obrony na linii Wieprza, Wkry i Narwi - co stanowiło rodzaj działań wstępnych; rozstrzygającej ofensywy znad Wieprza (na północ, na skrzydło sił bolszewickich) oraz wyparcia Armii Czerwonej za Narew, pościgu, osaczenia i rozbicia armii Tuchaczewskiego.
Bitwa Warszawska rozpoczęła się 13 sierpnia walką o przedpole stolicy, m.in. o Radzymin, który kilkanaście razy przechodził z rąk do rąk.14 sierpnia działania zaczepne na linii Wkry podjęła 5 Armia gen. Władysława Sikorskiego, mająca przeciw sobie siły sowieckiej IV i XV armii. Gen. Sikorski zdobył Nasielsk. Mimo to inne jednostki sowieckie nie zaprzestały marszu w kierunku Brodnicy, Włocławka i Płocka.
Jednym z ważnych fragmentów Bitwy Warszawskiej było zdobycie 15 sierpnia przez kaliski 203. Pułk Ułanów sztabu 4 Armii sowieckiej w Ciechanowie, a wraz z nim - kancelarii armii, i jednej z dwóch radiostacji, służących Rosjanom do utrzymywania łączności z dowództwem w Mińsku. Szybko podjęto decyzję o przestrojeniu polskiego nadajnika na częstotliwość sowiecką i rozpoczęciu zagłuszaniu nadajników wroga, dzięki czemu druga z sowieckich radiostacji nie mogła odebrać rozkazów. Warszawa bowiem na tej samej częstotliwości nadawała przez dwie doby bez przerwy teksty Pisma Świętego - jedyne wystarczająco obszerne teksty, które udało się szybko odnaleźć.
Brak łączności praktycznie wyeliminował więc 4 Armię z bitwy o Warszawę.
16 sierpnia dzięki działaniom marszałka Piłsudskiego nastąpił przełom. Dowodzona przez niego tzw. grupa manewrowa, w skład której wchodziło pięć dywizji piechoty i brygada kawalerii, przełamała obronę bolszewicką w rejonie Kocka i Cycowa, a następnie zaatakowała tyły wojsk bolszewickich nacierających na Warszawę. Tuchaczewski musiał wycofać się nad Niemen.
Ostateczną klęskę bolszewicy ponieśli pod Osowcem, Białymstokiem i Kolnem. 18 sierpnia, po starciach pod Stanisławowem, Łosicami i Sławatyczami, siły polskie znalazły się na linii Wyszków-Stanisławów-Drohiczyn-Siemiatycze-Janów Podlaski-Kodeń. W tym czasie 5. Armia gen. Sikorskiego, wiążąc przeważające siły sowieckie nacierające na nią z zachodu, przeszła do natarcia w kierunku wschodnim, zdobywając Pułtusk, a następnie Serock.
19 sierpnia jednostki polskie na rozkaz Piłsudskiego przeszły do działań pościgowych, starając się uniemożliwić odwrót głównych sił Tuchaczewskiego, znajdujących się na północ od Warszawy.
21 sierpnia rozpoczęła się decydująca faza działań pościgowych: 1. dywizja piechoty z 3 Armii polskiej sforsowała Narew pod Rybakami, odcinając drogę odwrotu resztkom XVI Armii sowieckiej w kierunku na Białystok, natomiast 15. dywizja piechoty z 4 Armii polskiej, po opanowaniu Wysokiego Mazowieckiego, odcięła odwrót oddziałom XV Armii sowieckiej z rejonu Ostrołęki. Podobnie 5 Armia polska przesunęła się w kierunku Mławy.
Nieświadoma klęski pod Warszawą IV Armia bolszewicka parła wciąż na Włocławek, zamykając sobie w ten sposób drogę odwrotu. 24 sierpnia przekroczyła granicę pruską.
W wyniku Bitwy Warszawskiej straty strony polskiej wyniosły: ok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i 10 tys. zaginionych. Straty zadane Sowietom nie są znane. Przyjmuje się, że około 25 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległo lub było ciężko rannych, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. zostało internowanych w Niemczech.
Bitwa Warszawska tak jak I i II odsiecz wiedeńska uratowała Europę przed kataklizmami najazdów. Europa nigdy w sposób zorganizowany nie wsparła Polski w walce. Świadomy wydarzeń historycznych jestem przekonany, że Polska na słabość pozwolić sobie nie może.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
"Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!"

2012-07-28 19:10

"Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!"

To pokolenie było skazane na walkę i śmierć na barykadach w walce z sowietami i Niemcami albo na gehennę w sowieckich więzieniach i łagrach. Twierdzenie iż nie należało wzniecać Powstania Warszawskiego jest wynikiem kłamstwa komunistycznego i jego polskojęzycznych sługusów. To była wielka ofiara Polaków z 1944 roku na rzecz przyszłej wolności narodu. Głosy że nie było warto bo za dużo było ofiar to też wymysł propagandowy ,atmosfera lata 1944 roku była gorąca. Po 1943 roku gdy upadło powstanie w getcie żydowskim Warszawa czekała na ten dzień. Dzień zemsty na Niemcach za zbrodnie popełnione na narodzie polskim. Nie naszą winą jest że dwa systemy totalitarne faszyzm i komunizm jeszcze raz zawarły przymierze by w imię własnych korzyści zabijać Polski naród .To samo zakłamanie dotyczy też USA i Anglii ,które sprzedały nas sowietom. Ich obecna postawa jest też grą interesów.
BYLIŚMY ,JESTEŚMY I BĘDZIEMY JAKO NARÓD SAMI ZALEŻNI OD NASZEGO INSTYNKTU I MADROŚCI W WALCE O NASZĄ WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ BO NIKT NAM JEJ NIE DA.
Patrząc na powstanie z pozycji człowieka /realisty/ można by dojść do wniosku że oto w zadymie wywołanej przez narwanych Polaków niepotrzebnie zginęło 200 tys. ludzi. Rozumując jak oni należałoby stwierdzić iŻ Polacy to durnie gdyż wpuszczenie Niemców do Polski a może nawet przymierze z nimi uchroniłoby Polskę przed II wojną światową. Tak miałaby wg. nich wyglądać REALPOLITIK w latach 1939-1945 .Nic bardziej błędnego w tym rozumowaniu. Polska od 1793 roku znajduje sie w środku wydarzeń pomiędzy dwoma nieprzyjaznymi jej sąsiadami wykorzystującymi chwile jej słabości. Pytanie więc nasuwa się samo jaką należy przyjąć strategię? Oba te kraje są potężniejsze od Polski i mogące ją w każdej chwili rzucić na kolana. Co więc naród wychowany w wolności ma czynić ? Odpowiedź jest prosta Polska musiała i musi walczyć o swoją wolność lub zrealizować plan Piłsudskiego do końca i stworzyć strefę buforową na wschodzie a zachodniego sąsiada zaangażować u siebie kapitałowo .Dlaczego ?Ależ odpowiedź jest prosta ,kto napadnie na kraj w którym są obecne jego firmy i kapitał. Niestety w 1944 r. nie mieliśmy wyboru. Powstanie w 1944 roku należy rozumieć jako OFIARE WARSZAWIAKÓW dla całej Polskiej przyszłej WOLNOŚCI .Do tej ofiary należy dołączyć żołnierzy AK, WiN, NSZ i opozycji w latach 1944 -1989 r. Najeżdca który nas zniewolił a potem drugi który "wyzwalał okupując" postępował jak barbarzyńca i uznawał tylko przemoc oraz traktował nas jak zdobytych na wojnie łup i niewolników. Gdyby nie POWSTANIE WARSZAWSKIE I OPÓR PODZIEMIA bylibyśmy niewolnikami a myśl niepodległościowa zduszona na wiele set lat. Pokazanie siły i samozaparcia narodu Polskiego w walce o wolność czyniła z Nas realnego przeciwnika teraz i na przyszłość. Zapobiegło to już pod władztwem komunistów uczynienie z Nas niewolników. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM.
Az się chce zaśpiewać z tymi dziewczętami i chłopcami z roku 1944 i pójść z nimi ramie w ramie na wroga.

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka przed nami,
mocne serce, a w ręku karabin,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Jasny świt się roztoczy,
wiatr owieje nam oczy
i odetchnąć da płucom, i rozgorzeć da krwi,
i piosenkę jak tęczę nad ziemią roztoczy
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka, przed nami trud i znój!
Po zwycięstwo, my młodzi, idziemy na bój,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami,
Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni,
nowa Polska zwycięska jest w nas i przed nami
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze czy dziś
przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść.
Granaty w dłoniach i bagnet na broni!

ZA NASZEBLOGI.PL
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Druga strona medalu

Niejeden przykład współpracy Polaków z Niemcami w kwestii tropienia i denuncjowania Żydów w czasie II wojny światowej podawany jest jako przykład polskiego antysemityzmu. Oprócz wielu sprawiedliwych znalazł się niejeden, dla którego tropienie Żydów było formą zarobkowania. Byli też jednak i Żydzi, którzy dla przeżycia prowadzili systematyczną współpracę z Niemcami, nawet z tego żyli. Taką osobą była między innymi Stella Kübler, która za pieniądze wydała setki jeśli nie tysiące Żydów w Berlinie. Otrzymała przez to przezwisko Greiferen - łapacza Żydów.
Wysoka blondynka o niebieskich oczach, tak że nie wyróżniała się zbytnio z aryjskiego środowiska Berlina. Ale i w końcu i jej pochodzenie nie uszło uwadze. Przyszła na świat w rodzinie asymilowanych berlińskich Żydów w 1922 roku. Na tej podstawie podlegała restrykcjom niemieckiego prawa antyżydowskiego. Oznaczona żółtą gwiazdą otrzymała pracę w fabryce zbrojeniowej w Berlinie. W 1940 roku wyszła za mąż za Manfreda Küblera.
W wyniku tzw. Fabrikaktion przeprowadzonej w lutym 1943 dokonywano kolejnej już i jednej z ostatnich łapanek Żydów. Stella z rodziną przeszła do życia w ukryciu, zostali tak zwanymi "U-Bootami" Miała aryjski wygląd i nielegalne dobrze podrobione papiery, więc wydawało się, że uda jej się przeżyć. Była jednak na celowniku innego łapacza. Została aresztowana w lipcu 1943 roku, a kilka tygodni później aresztowano i jej rodziców. Niemcy poszukiwali fałszerza Rogoffa, który podrobił jej dokumenty. Stella jednak nie mogła im jednak nic powiedzieć na temat miejsca przebywania fałszerza, ale po biciu i za obietnicę uratowania rodziców sama zgodziła się być łapaczem.
Powierzone zadania wykonywała wybornie, dzięki temu w środowisku berlińskich Żydów U-Bootów otrzymała miano "blond trutka". Jej zdjęcie przekazywano sobie jak swego rodzaju list ostrzegawczy. W lokalach do których wchodziła każdy Żyd rzucał się do ucieczki, bo w każdej chwili mógł być zdemaskowany, bo Stella znała wielu z nich. Jak podają zeznania świadków w ciągu weekendu mogła nawet wydać ponad 60 Żydów, za każdego brała 200 marek. Przypuszcza się, że za jej pośrednictwem w ręce Gestapo wpadło od kilkuset do kilku tysięcy ludzi.
Niemcy nie dotrzymali obietnicy; rodzice Stelli zginęli w Auschwitz, a sama ona wydawała jeszcze Żydów do końca wojny i nieźle na tym procederze zarabiała. Rosjanie skazali ją w 1945 roku na 10 lat ciężkich robót. W roku 1994 w wieku siedemdziesięciu dwóch lat popełniła samobójstwo.

(na podstawie książki Rogera Moorhous, Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie)
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Sąsiad sąsiadowi, czyli wzajemność słowna

Zastanawiałem się nie raz skąd wzięło się słowo "kacap" w naszym języku nieliterackim dla określenia Rosjanina. Odpowiedź wydaje się być zaskakująca, bo to nie my Polacy jesteśmy twórcami tego przezwania, a nasi wschodni sąsiedzi Ukraińcy. Językoznawcy doszukują się tu zrostu dwóch słów: rosyjskiego - kak i ukraińskiego - cap, czyli kozioł. Słowo to nawiązuje prawdopodobnie do "kozich bród" noszonych przez moskiewskich bojarów zgodnie z bizantyjskim obyczajem. Rosjanie oczywiście nie byli Ukraińcom dłużni, nazywając ich "chachłami", też często słyszane jeszcze w Polsce. Nazwa ta wywodzi się najprawdopodobniej z języka rosyjskiego i odnosi się do wąskiego kosmyka włosów na głowie, osełedca, noszonego przez Ukraińców. Obie nazwy mają raczej pejoratywne znaczenie. My jednak przejęliśmy od sąsiadów obie i tak ich czasami nazywają co bardziej nieokrzesani z nas. A jak nas nazywają też wypadałoby zapytać? Nie mamy kozich bród ani oryginalnych fryzur. A co mamy?
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Obozowa miłość

Polak Edward Galiński i Żydówka Mala Zimetbaum poznali się w obozie Auschwitz jako więźniowie. I stało się tak, że zakochali się w sobie, a była to miłość dozgonna, bo śmierć ich połączyła na zawsze.


Spotkali się na przełomie 1943/44 roku w obozie. On, siedemnastoletni uczeń szkoły średniej z Tuligłowów koło Jarosławia, ona z Brzeska dwudziestodwulatka uzdolniona lingwistycznie. Postanowili być razem, ale obóz nie dawał im żadnych szans, więc postanowili razem uciec.
W ucieczce pomógł im Edward Lubusch esesman z obozu. To on zafascynowany uczuciem, które rozkwitło miedzy dwojgiem młodych ludzi zaopatrzył Edka w mundur, pistolet i kaburę. Mala miała na sobie kombinezon roboczy. Stało się to 24 czerwca 1944. Mając podrobione dokumenty wyszli na wolność i dotarli do wsi Kozy koło Bielska. Stąd chcieli się przedostać na Słowację do krewnych Mali. Jednak 7 lipca natknęli się na niemiecki patrol. Dziewczynę zatrzymano w sklepie, a Galiński, mimo że niezauważony przez Niemców mógł uciec, wyszedł z ukrycia, aby tylko być z Malą.
Powrócili do obozu i tam ulokowani zostali w bloku 11. Galiński poddawany torturom nie ujawnił, kto pomagał mu w ucieczce. Co wieczór w celi Edek śpiewał włoska piosenkę, aby dać Mali znać, że jeszcze żyje.
Oboje zostali skazani na śmierć. Wyrok wykonano 22 sierpnia 1944 r. w Auschwitz II -Birkenau. Galińskiego powieszono, Mala została prawdopodobnie rozstrzelana.
W obozie w Oświęcimiu do dziś przechowywana jest pamiątka. Są to dwa pukle włosów zawinięte w papier. Na brzegu ołówkiem Galiński napisał: " Mally Zimetbaum 19880, Edward Galiński 531";
Edward Lubusch esesman, który pomagał im w ucieczce zdezerterował z SS i wstąpił do Armii Krajowej. Został schwytany przez Niemców pod koniec 1944 r w Wadowicach. Trafił do Bielska i tam miał być wykonany na nim wyrok śmierci. Nadciągała jednak Armia Czerwona, więc przewieziono go do Berlina, a tam zwolniono i powołano do Volkssturmu.
Uciekł z Berlina i powrócił do Polski. Po drodze zdobył dokumenty na nazwisko Bronisław Żołnierowicz i pod tym nazwiskiem wraz z rodziną zamieszkał w Polsce. Zmarł 10 marca 1984 roku, a pochowano go w Jeleniej Górze.

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Żydzi jako żołnierze polscy w II wojnie światowej

Rzeczpospolita przed wybuchem II wojny światowej była państwem wielonarodowościowym. Jedną z grup stanowili Żydzi. To właśnie w Polsce mieli wówczas swoje największe skupisko. Ale ustalenie dokładnej ich liczby w okresie międzywojennym dostarcza już nieco problemów, choć przeprowadzono dwa powszechne spisy ludności (w 1921 roku i 1931 roku). Szacuje się, że w 1921 roku Żydzi stanowili 10,5 procent ludności Polski. Wówczas największymi skupiskami były Wilno, Lwów,Warszawa oraz Łódź. Z kolei na podstawie spisu ludności z 1931 roku Żydzi stanowili 9,8 procent społeczeństwa. Zauważyć można, że w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości przez Polskę liczba Żydów wzrastała. Wynikało to z repatriacji uchodźców z republik radzieckich.
30 stycznia 1933 roku Hitler został kanclerzem Niemiec. Od tego momentu stopniowo zaczął zaostrzać kurs antyżydowski. W 1935 roku wprowadzono tzw. ustawy norymberskie, które były przejawem rasizmu. Mowa w nich była o wyższości rasy aryjskiej nad pozostałymi rasami. Prawdziwy dramat ludności żydowskiej nastąpił jednak w trakcie II wojny światowej. Hitlerowskie Niemcy dokonały w latach 1939-1945 zagłady Żydów (z ang. Holocaust, hebr. Szoa). Szacuje się, że ogółem wymordowano 6 milionów Żydów.
A jak zachowywali się w trakcie II wojny światowej Żydzi mieszkający w Polsce? Czy ubierali mundury wojskowe i walczyli z wrogami? Jaki był los żołnierzy? Ilu z nich zginęło na frontach II wojny światowej?
Na to i inne pytanie odpowiedź można znaleźć w książce "Żydzi - żołnierze Wojsk Polskich polegli na frontach II wojny światowej". Napisał ją Beniamin Majerczak. Opublikowana została w Warszawie w 2001 roku przez Dom Wydawniczy Bellona. Jest to jednotomowy skrót rozbudowanej edycji angielskiej. Ta składała się aż z pięciu tomów i ukazała się w Tel Awiwie. Szybko wzbudziła wielkie zainteresowanie czytelników nie tylko w kręgach społeczności żydowskiej.
Co wiemy o autorze? Inż. Beniamin Majerczak urodził się w 1917 roku we Włocławku. W 1939 roku służył w Wojsku Polskim. Brał udział m.in. w obronie Warszawy. Z czasem został jeńcem sowieckim. Więziony był w obozach pracy. Na terenie Związku Radzieckiego wstąpił do tworzonego tam Ludowego Wojska Polskiego. Walczył na szlaku Lenino-Budziszyn. Beniamin Majerczak został ranny. Wielokrotnie był odznaczony za męstwo na polu walki. A po II wojnie światowej wyjechał do Izraela.
Tam powierzono mu różne funkcje. Kojarzony jako sekretarz generalny Związku Żydów Polskich w Izraelu, przewodniczący Związku Weteranów Wojsk Polskich, prezydent Stowarzyszenia Żydowskich Weteranów Wojennych Walczących z Jednostkach Wojska Polskiego w Izraelu.
Inż. Beniamin Majerczak zainteresował się sprawą obecności i liczebności Żydów w szeregach sojuszniczych sił zbrojnych w trakcie II wojny światowej. Szczególnie zanalizował sytuację w jednostkach Wojska Polskiego, a także jednostkach polskich walczących poza granicami kraju. Oprócz książki "Żydzi - żołnierze Wojsk Polskich polegli na frontach II wojny światowej" jest również autorem publikacji w językach: polskim, hebrajskim, angielskim i rosyjskim. Jego zasługi docenił prezydent Aleksander Kwaśniewski. 1 września 1999 roku odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP.
Beniamin Majerczak uważał, że zagadnienia dotyczące obecności i liczebności Żydów w różnych armiach są niewystarczająco opracowane. Podkreślał w wywiadach, że ludzie pamiętają w zasadzie o bohaterskiej postawie Żydów w trakcie powstania w getcie warszawskim. A niewiele osób wie, że Żydzi walczyli też np. na plażach Normandii czy pod Stalingradem. Szacuje się, że w sumie polskich Żydów w polskiej armii było około 200 tysięcy. Dla porównania na frontach II wojny światowej walczyło milion Żydów rosyjskich oraz pół miliona amerykańskich.
W 1939 roku w ramach trzech mobilizacji w Polsce powołano pod broń 1,1 miliona obywateli. Z grupy tej 150 tysięcy osób stanowili Żydzi (czyli około 18 procent). Niewiadomo ilu dokładnie z nich zginęło w trakcie kampanii wrześniowej. W historiografii panuje przekonanie, że była to duża liczba. Brak jednak szczegółów. Beniamin Majerczak podaje dokładną listę 1189 osób. Ale nie są to wszyscy, którzy zginęli w tamtym czasie.
Niewątpliwie ustalenie dokładnej liczby utrudnia postępowanie Niemców i Związku Radzieckiego. Ci pierwsi po kampanii wrześniowej wysłali sporo Żydów do Prus Wschodnich. Później części grupy nakazali wrócić do domów. Wysyłano także do obozu w Lublinie przy ulicy Lipowej. Tam jednak sporo osób zamordowano, inni zaś zmarli z głodu i wycieńczenia. Liczną grupę Żydów wymordowano także w Niemczech.
Z kolei strona radziecka wzięła do niewoli około 20 tysięcy Żydów. Zdecydowaną większość tej grupy wysłano do karnych obozów pracy. Później zostali zwerbowani do oddziałów Andersa lub Berlinga. Część oficerów pochodzenia żydowskiego została rozstrzelana. Beniamin Majerczak podaje listy osób zamordowanych w Katyniu (231 nazwisk), Charkowie (188 nazwisk) oraz Miednoje (19 nazwisk). Ponadto autor przedstawił listę obejmującą 31 oficerów rezerwy Wojska Polskiego, którzy zostali rozstrzelani przez NKWD na Ukrainie. Była to tzw. "akcja odpryskowa".
Tak więc strona radziecka więziła parę tysięcy żołnierzy żydowskich. Szacuje się, że w łagrach o obozach pracy zmarło ponad 700 z nich. Olbrzymie znaczenie dla żołnierzy żydowskich miała tzw. amnestia. Generał Władysław Sikorski oraz Józef Stalin podpisali układ, na mocy którego rozpoczęto formowanie na terenie Związku Radzieckiego oddziałów polskich. Żydzi zostali więc uwolnieni, a następnie kierowali się do wyznaczonych miejsc zbiórki.
Cechą charakterystyczną tego okresu jest mit powielany przez Rosjan wśród Żydów. Mówili im, że Polacy nie chcą ich w swoim wojsku. Część Żydów wierzyła w takie stwierdzenia. Beniamin Majerczak wyliczył nawet, że 314 Żydów zmarło jeszcze przed wymarszem z terenów ZSRR. Najczęstszymi powodami śmierci były choroby i wycieńczenie. Kolejnych 58 Żydów pochowano na w Iranie, Iraku, Syrii i Palestynie. Przez te kraje prowadził właśnie szlak oddziałów polskich. Zaznaczyć trzeba, że we wspomnianej już Palestynie część Żydów uciekła. Z czasem weszli oni w skład armii izraelskiej. Te ucieczki sprawiły, że żydowskich żołnierzy krytycznie oceniano w Związku Radzieckim.
Ci, którzy zostali wsławili się na wielu frontach. Sporo żołnierzy pochodzenia żydowskiego walczyło na Półwyspie Apenińskim. M.in. brali udział w bitwach o Monte Cassino, Loreto czy Bolonię. Według wyliczeń 77 Żydów zginęło na włoskim szlaku bojowym. W trakcie tej kampanii sporo żołnierzy zostało uhonorowanych. Spośród 850 walczących pod Monte Cassino - 6 otrzymało Krzyże Srebrne Orderu Wojennego Virtuti Militari. Ponadto 68 wręczono Krzyże Walecznych, a kolejnym 52 nadano Krzyże Zasługi.
Żydzi pochodzący z Polski walczyli w wielu miejscach. Byli obecni w Anglii, Belgii, Francji, Holandii oraz Niemczech. Brali udział zarówno w starciach lądowych jak i powietrznych. Wreszcie byli także członkami ruchu oporu. Beniamin Majerczak wyliczył w sumie 119 ofiar pochodzenia żydowskiego. Zapewne nie jest to jednak kompletna lista.
Wspomniano już, że część Żydów wcielono z czasem do oddziałów Berlinga. Oficjalne dane mówią, że 441 Żydów wcielono do I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Autor książki nie zgadza się z taką opinią. Według niego to bardzo zaniżona liczba. Twierdzi, że w armii Berlinga służyło ponad 1000 Żydów. Rozbieżności wynikają z faktu, iż Żydom nakazano zmienić nazwiska na polskie. Takie działanie miało nadać oddziałom Berlinga polskiego charakteru. Nie wszyscy podporządkowali się jednak temu zarządzeniu. Ci, którzy odmówili zmiany nazwiska nie zostali w ogóle wcieleni do Ludowego Wojska Polskiego, albo uczyniono to później, gdy zaczynało już brakować żołnierzy.
Beniamin Majerczak twierdzi, że Ludowe Wojsko Polskie liczyło blisko 400 tysięcy żołnierzy, z czego Żydów było około 20 tysięcy (czyli 5 procent). Natomiast kadra oficerska Ludowego Wojska Polskiego liczyła ponad 38 tysięcy, a w grupie tej było ponad 3 tysiące Żydów.
Beniamin Majerczak przygotował listę poległych i zaginionych żołnierzy tej formacji. Obejmuje ona 1782 nazwiska, ale nie jest pełna.
Żydzi walczyli również w innych formacjach: oddziały partyzanckie Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, Armii a później Gwardii Ludowej. Brali oni udział w walkach leśnych oraz Powstaniu Warszawskim. Szacuje się, że w trakcie tych działań zginęło kilkuset Żydów. Beniamin Majerczak zdołał ustalić dane personalne 1251 osób

autor Jarosław Kraśnikow
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Refleksja nad wodą

Kilka już razy na sesji RM stawiana była sprawa jakości wody i konieczności informowania o tym społeczeństwa, a i tak za każdym razem, kiedy przychodzi mi zaprzątać uwagę kwestią wody w aleksandrowskich kranach, dowiaduję się, że woda jest dopuszczona do użytku warunkowo, mimo że jej skład wykazuje przekroczenia stężeń niektórych składników. Wydaje się, że wszystko jest dobrze, bo jeśli instytucje nadzoru nie widzą w tym wypadku żadnego zagrożenia dla zdrowia społeczeństwa, to niczego nie trzeba się obawiać. Tylko niepokoi w tym miejscu pewna sprawa, bo jeśli są określone jakieś normatywne wartości to po to, aby się ich trzymać, a odchylenia od nich nie mogą trwać w nieskończoność.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
A na Ukrainie jak dawniej

Powtórka z historii, nawet główne postaci są te same. Tylko teraz Polska już jest bez takiego znaczenia jak w trzeciej ćwierci siedemnastego wieku. Wtedy stać nas było na wynegocjowanie z Rosją traktatu w Andruszowie (30.01.1667), który i tak zresztą dzielił Ukrainę między Polskę a Rosję. Teraz Rosja sama wystąpiła po to, co uważa, że jej się należy. I sposobami również wziętymi z historii próbuje osiągnąć cel. Podżeganie do demonstracji, buntu, wzniecanie separatyzmów, czy wysyłanie na terytorium Ukrainy nieoznaczonych sił zbrojnych w postaci tzw. zielonych ludzików. Wojna trwa, bo tak trzeba nazwać zjawisko jakie ma miejsce na Ukrainie, które skutecznie paraliżuje życie w państwie. Jak długo jeszcze Ukraina to wytrzyma? Czy skończy się to wszystko jak 18. 01. 1654 roku - ugodą perejesławską - nowym sojuszem "kozacko" rosyjskim.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Strona 1 z 19 1 2 3 4 > >>
dnd, d&d dungeons and dragons
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Chronometr
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Kalendarz
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
licznik odwiedzin
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Wyszukiwarka

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl



Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie